Tu więcej o tym…
…co, między innymi, można u nas zjeść i czym zaspokoić pragnienie.
Zazwyczaj ciasta, (prócz brownie, tiramisu, i innych deserów w słoiczkach) piecze dla nas Pani Katarzyna. Tak ok 11:00 zobaczyliśmy pierwszą, zieloną tartę u nas. Początkowo myśleliśmy-ze szpinakiem:) Po gryzie, jednak okazało się,
że to matcha. Nie bardzo słodka. Zostanie z nami, jeśli Wam posmakuje:). Panie, które dostały po kawałku z okazji święta zapewniały, że jest smaczna. Jedna uwaga-należy jeść bez widelca.:))
Nowe gnocchi. Kozi ser wewnątrz i na zewnątrz, aby nie było zbyt mało. Ser przecież niskokaloryczny i hipoalergiczny. Do tego suszone pomidory, trochę chlorofilu, oliwa truflowa i gotowe. Nam smakuje:)
Najpierw na patelni ląduje smalec gęsi i guanciale. Potem grzyby. Na koniec ravioletti z gęsiną. Jesteśmy ciekawi Waszej opinii i oczywiście jak zwykle wszelkie pomysły mile widziane!!! W końcu to miejsce Wasze i nasze:)
Jak pisze ciocia Wikipedia „Grzane wino to konkretny rodzaj grzańca, przygotowywany wyłącznie z wina, podgrzewanego z przyprawami korzennymi (jak cynamon i goździki) i innymi dodatkami, np. cytrusami, często z miodem lub cukrem”
I to co powyżej posiada wszystkie te cechy. Mało tego, w naszym menu występuje też w wersji białej. Smacznego
Już od jakiegoś czasu, jak pewnie niektórzy z Was zauważyli, Natalia robi Aperol. Czasem jest on z alkoholem, czasem nie. Bardzo Wam smakuje. Natalia więc, postanowiła robić inne, równie dobre (to opinia tych z Was, którzy już próbowali).
Ciekawi jesteśmy Waszych sugestii i wrażeń po… Smacznego:)
Aby tatar z ryby był znakomity, potrzebna jest znakomita ryba:))
W naszym przypadku pstrągi pochodzą z ekologicznego i zrównoważonego gospodarstwa. Dużo cierpliwości przydaje się w filetowaniu i operowaniu pincetą. Potem nóż, przyprawy i gotowe. Tatar z pstrąga był obecny w naszym menu. Teraz występuje
w propozycjach na przyjęcia oraz robimy go na specjalne zamówienie. Wtedy podajemy go w duecie z naszą foccacią i pikalmi:)
NOWE SOKI!!!
Tak samo zdrowe jak poprzednie i tak samo wyciskane. Teraz przez Panią Kingę.
Roztoczański klimat, czyste powietrze oraz dbałość o jakość owoców i warzyw z których soki są robione sprawiają, że smakują wyjątkowo. Pani Kinga prowadzi gospodarstwo rodzinne. Sami uprawiają owoce i warzywa z których soki są tłoczone, we własnej tłoczni. Część jej współpracowników poznaliśmy. Janek- miłośnik pająków, całej fauny, flory, doskonale zorientowany w asortymencie produktów rodzinnych oraz słodko śpiąca w aucie Zuzia. Następnym razem, po rozmowie, podzielimy się z Wami jej fascynacjami.
Janek polecał sok jabłkowy z cynamonem, Pani Kinga sok z pietruszki oraz jabłkowo-imbirowy. Niebawem wszystkie u nas. Tymczasem dla Was i dla nas: 100% jabłkowy, jabłkowo-gruszkowy i jabłkowo-burakowy. Smaki nie do opisania, tylko
do spróbowania:)))
Znów nam się udało nauczyć czegoś nowego!!!
Zapakowaliśmy dużo, dużo przyborów kuchennych, dużo, dużo produktów i bardzo dużo, dużo, dużo dobrego humoru oraz chęci do zmierzenia się z nowym wyzwaniem.
Dostaliśmy zaproszenie do zorganizowania kulinarnej sesji wyjazdowej. Kuchnia w domu jednorodzinnym na nasze potrzeby była znakomicie zaprojektowana i wyposażona. Nie było problemu z ugotowaniem zamówionych potraw, aby je podać wprost na stół biesiadników świeże, pachnące i dopiero co zrobione. Startery wszystkim smakowały, główne dania także. Proszono nawet o dokładki:).
No i zdobyliśmy nową „sprawność”. Kucharzy wyjazdowych. Jesteśmy otwarci na zaproszenia;)
To co widzicie powyżej to prezenty od córki jubilatki, dla której przygotowaliśmy to przyjęcie. Oleju z pestek dyni będziemy używać do zup i sałatek. Kwiatów soli do wypieków i steków.
Szanowni Państwo.
Mamy przyjemność wspomnieć w paru słowach o naszym serdecznym przyjacielu Pawle Świerczku. Jest z nami od samego początku dobierając swoje wina do naszych potraw. Dzięki niemu poznaliśmy Bence, Tokaje, najlepsze prosecco na świecie:
Marsuret, Płochockich, Godylę, Sugar Loaf, Kofejto pachnące z dwóch metrów:). Dziękujemy Pawle…:)))
We wszystkich naszych menu szkielet pozostaje ten sam. Wracając do nas możecie liczyć na to, że zastaniecie znane Wam potrawy. Poprawiamy stale ich jakość, modyfikując dodatki w zależności od zmieniajacych sie pór roku. Ktoś kiedyś zaznaczył, że to tak jakby się powiedziało „…same things, different taste”. Cieszymy się, że stale nas odwiedzacie, a przyświecająca nam dewiza „lubimy jak się ludzie cieszą”, staje się faktem. Nie jesteśmy maszynami, dlatego liczymy na wasze opinie i sugestie. Przyjmiemy je z radością, choć pewnie się zdarzy, że niektóre będą trudne o przełknięcia:)))
Jeśli zerknęliście wcześniej na nasze obowiązujace menu zauważyliście pewnie małe zmiany. I tym razem nie „przewrócilismy” wszystkiego do góry nogami lecz dostosowaliśmy się we fragmentach do nastroju i obecnych na co dzień składników
potraw. Rybna została:)
Burgery niezmiennie z wołowiną albo halloumi lub pstrągiem. Zdarzają się też inne, specjalne. Od czasu do czasu.
To akurat omlet z kozim serem z naszego menu śniadaniowego. W niedziele i soboty od 9:00 mamy takie. Również inne, do wyboru: z warzywami lub boczkiem i szczypiorkiem. Jeśli czas pozwala także z innymi dodatkami. Państwa ulubionymi
;). Ze wszystkimi na raz też:)))
Poniżej jajecznica ze szczypiorkiem i pancakes-zamawiane najczęściej przez naszych najmłodszych gości.
O ile pamiętamy to burger z pstrągiem marynowanym w soku z buraków jest z nami od początku:). Trzeba sprawdzić:). Ten w wersji rozszerzonej, na specjalne zamówienie, z kozim serem. Naszym zdaniem-palce lizać.
Od ponad 7-miu lat, niezmiennie przygotowujemy dla Państwa kawę Illy. Nasz ekspress trzyma się znakomicie i świetnie się sprawuje, jak na swoje lata, a został zbudowany w latach 70-tych. Słyszeliśmy, że ekspress to 33% części składowej
doskonałej kawy. Drugie 33 to zasługa ziaren, trzecie 33% to barista. Ten 1% zostaje w gestii Siły Wyższej:). Kiedy wyjeżdżamy za granicę próbujemy Illy wszędzie gdzie się da i wszędzie smakuje tak jak u nas. W polsce bywa różnie…
…a na upalne dni…
…zestaw obowiązkowy: Aperol Natalii i Home Made Lemoniada. Samo zdrowie:)
Odwiedziła nas kiedyś Kasia i przywiozła…
Urocza butelka, grafika super, a smaki..! dla nas bomba:) Kombucha z Żoliborza. Pieczołowicie przygotowywana. Oczywiście, można ją zrobić w domu, lecz te najlepsze robią profesjonaliści:) Dziękujemy:)
Herbata zimowa….hmm…
Świetna o każdej porze roku i jedynie w wersji XL:) z korzeniami, cytrusami, miodem lub sokiem malinowym.
Pan Jałowiec. Alternatywa do Coca-coli. Polska, sprawdzona marka działająca od 1958 roku. Jak zapewniają jej właściciele receptura tego napoju do tamtej pory się nie zmieniła. Bazą dla niego są owoce jałowca i trochę szyszek chmielu. Reszta powoduje różnorodność smaków. Ani grama alkoholu:)